wtorek, 09 lutego 2010
Plany odbudowy Warszawy i projekty budynków - przed wdrożeniem realizmu socjalistycznego
Pierwsze prace studialne przy planie odbudowy Warszawy prowadzone były przez cały okres okupacji. Ich celem było opracowanie planu zagospodarowania przestrzennego dla całego miasta. W "podziemiu" powstała m.in. ogólna koncepcja planu Warszawy autorstwa Z. Skibniewskiego, S. Dziewulskiego i K. Marczewskiego. Pierwszy powojenny plan ukazał się już 5 marca 1945 roku - obejmował obszar tzw. Wielkiej Warszawy, autorstwa Macieja Nowickiego. Poniżej fragment tego projektu - zabudowa ulicy Marszałkowskiej.
Z biegiem czasu projekt powiększał się. Okres jego powstania - przed wdrożeniem realizmu socjalistycznego w architekturze, sprawił, że autor stworzył koncepcję miasta nowoczesnego. Nawiązał do planowanych przed 1939 roku rozwiązań oraz pracy z czasów okupacji. Fascynacja ideami Le Corbusiera jest najlepiej widoczna w planie centrum - luźno rozrzucona zabudowa wśród zieleni, poprzecinana arteriami komunikacyjnymi. Poniżej Marszałkowska między ul. Królewską, a Alejami Jerozolimskimi - słabo widoczna po lewej stronie zabudowa przedstawia się interesująco:
Wizja z roku 1945 przewidywała skupienie władzy państwowej, usług, handlu i kultury w dzielnicach centralnych, a w pozostałej części miasta funkcji mieszkaniowych. Głównym "kręgosłupem" komunikacyjnym miała być podziemna kolejka. Problem intensywnego ruchu samochodowego miały rozwiązać "ultra szybkie magistrale" oraz bezkolizyjne skrzyżowania, np. Marszałkowska/Aleje Jerozolimskie. Przemysł skupić się miał podobnie jak przed wojną na Woli, Kamionku i Żeraniu - w przypadku ostatniego było to planowane już przed wojną.
Różnicę między projektami do roku 1949, a późniejszymi, najlepiej uwidoczniają konkursy architektoniczne na koncepcję zagospodarowania osi ulicy Marszałkowskiej. Projekty biorące udział w konkursie z 1946 roku radykalnie różnią się od projektów naszkicowanych zgodnie z doktryną socrealizmu (powyżej szkic z 1950 roku). Najwyższe oceny otrzymały projekty przewidujące luźną zabudowę, a zdyskwalifikowana została praca J. Bogusławskiego i Z. Karpińskiego (to właśnie Karpiński stworzył dzisiejszą Ścianę Wschodnią), która przewidywała zwartą zabudowę. Wiązało się to z przyjętym oficjalnie w 1946 roku przez BOS sformułowaniem - "przebudowy", a nie odbudowy miasta. Przecież zwarta architektura to symbol przedwojennej Warszawy - kamienic, z ciemnymi oficynami, przeciw którym w 1946 roku ropoczęła się akcja propagandowa, mająca na celu ich zohydzenie (patrz - wpis dot. BOS-u). Do czasu wprowadzenia obowiązkowego socrealizmu, w organizowanych konkursach pojawiały się prace wywodzące się z idei Le Corbusiera. Kolejnym tego przykładem są wieżowce Społem:
W 1947 roku w zorganizowanym konkursie na projekt wieżowców Społem i Państwowego Zakładu Ubezpieczeń Wzajemnych wygrała praca Z. Ihnatowicza i J. Romańskiego, przewidująca grupę trzech smukłych wieżowców u zbiegu Marszałkowskiej i Alej - powyżej. Niestety niezrealizowana. Pomimo wprowadzenia socrealizmu w 1949, do 1953 roku powstawały w Warszawie obiekty nie mające nic z nim wspólnego. Wspaniałym przykładem architektury nowoczesnej w powojennej Warszawie jest oczywiście Centralny Dom Towarowy (1947-48):
...jak i dom towarowy Praga (1950-52), czy Hala Kopińska (1952-53) o niemal futurystycznych kształtach:
Wracając do planów. Wraz z postępem prac przy porządkowaniu miasta, rozpoczęła się dyskusja dot. kształtu odbudowanej Warszawy - odbudować miasto jak najbardziej przypominające to sprzed 1939 roku, czy budować od nowa, burząc stare? Zwolennikami pierwszej idei byli oczywiście rodowici warszawiacy i środowisko konserwatorskie. Profesor Zachwatowicz nie miał wątpliwości: "Warszawa jest nie do pomyślenia bez sylwety zamku i katedry". To wg. jego wizji odbudowano Stare Miasto - prof. Jan Zachwatowicz był generalnym konserwatorem zabytków, a w Biurze Odbudowy Stolicy stanął na czele Wydziału Architektury Zabytkowej.
Drugi wariant odpowiadał w dużej mierze komunistom. Oficjalne sformułowanie BOS, o którym wspomniałem wcześniej - "przebudowa", określa kurs jaki wówczas ostatecznie przyjęto. Potwierdza to także Sześcioletni Plan Odbudowy Warszawy opracowany już wg doktryny realizmu socjalistycznego w architekturze - o tym następnym razem. Pozdrawiam!
poniedziałek, 01 lutego 2010
Krótka przerwa zimowa
Na czas tygodniowej nieobecności, polecam mój najnowszy filmik "Przygoda w Warszawie 1953", opowiadający o miłości Hanki Ruczajówny i Janka Szarlińskiego. Są to najlepsze fragmenty z filmu "Przygoda na Mariensztacie", uzupełnione porównaniami widoków Warszawy ówczesnej (1953) i dzisiejszej (2010). Film w jakimś stopniu zapowiada nadchodzące na stronie tematy - planową odbudowę Warszawy:
Zapraszam do komentowania i oceniania. Pozdrawiam!
czwartek, 28 stycznia 2010
Biuro Odbudowy Stolicy, Społeczny Fundusz Odbudowy Stolicy, Naczelna Rada Odbudowy Stolicy
Pierwszy etap porządkowania miasta i stworzenia podwaliny do planowej odbudowy przebiegał podobnie jak napływ mieszkańców - błyskawicznie. Na lewym brzegu pierwsze żarówki zasilane z lokalnych agregatorów zabłysnęły 29 marca, a na ul.Targowej rozbłysło 18 latarni elektrycznych - w tym czasie trwały prace przy elektrowni na Powiślu (patrz wcześniej - pomoc radziecka). W kwietniu warszawiacy mogli cieszyć się z rozminowanych parków - Ujazdowskiego i Ogrodu Saskiego oraz z pierwszego otwartego po wojnie hotelu - Polonia. Również pod tą nazwą rozpoczęło pracę przedwojenne kino Imperial (ul.Marszałkowska 56). Wszystkie te prace prowadziło powołane 14 lutego 1945 roku Biuro Odbudowy Stolicy, kierowane przez Romana Piotrowskiego - w czasie wojny kierownika Pracowni Architektoniczno-Urbanistycznej, a przed wojną kierownika technicznego Towarzystwa Osiedli Robotniczych. W 1945 roku BOS rozpoczęło inwentaryzację zniszczeń i zabezpieczanie obiektów grożących zawaleniem...
Latem 1945 roku nabrały tempa prace przy burzeniu obiektów niebezpiecznych. Rozebrano 733 283 m3 zabudowy, wywieziono 279 425 m3 gruzu. Poniżej wywózka gruzu z placu Napoleona - transport zapewniały jedynie furmanki:
Największa krytyka BOS-u dotyczy kwestii niepotrzebnego wyburzania ocalałych kamienic, które bez powodu obracane były w gruzy . Towarzyszyła temu akcja propagandowa nagłaśniana w prasie, mająca na celu przekonanie społeczeństwa, że kamienice to spuścizna kapitalizmu. Symbol spychania "ludu pracującego" do ciemnych, wilgotnych i przeludnionych oficyn, do mieszkań z niedostatkiem powietrza i urządzeń sanitarnych. Takie działania miały przedstawić w jak najgorszym świetle piękne przedwojenne kamienice, na których miejscu miała powstać nowa socjalistyczna Warszawa. Poniżej podręcznikowy przykład barbarzyństwa BOS - ul.Marszałkowska 81 i 81A tuż przed rozbiórką:
Z głównych warszawskich ulic takich jak - Leszno, Grzybowska, Chłodna, czy Ogrodowa zniknęły prawie wszystkie znaki przeszłości. Do 1947 roku olbrzymie połacie Śródmieścia przeobraziły się w pustynię. Miało to zapewne związek z planami odbudowy, które przewidywały znaczne zmiany w siatce śródmiejskich ulic. Jak wiemy w latach '50 w związku z budową Pałacu Kultury i Nauki przeprowadzono rozbiórkę na równie wielką skalę - z ścisłego centrum miasta zniknęły setki zamieszkałych domów, szkoda...
Wraz z Biurem Odbudowy Stolicy w 1945 roku powołano ogólnokrajowy Społeczny Fundusz Odbudowy Stolicy, mający na celu wspomóc warszawski budżet. Pieniądze były pozyskiwane z opodatkowania wszystkich pracujących (0,5% bieżących zarobków) oraz z opodatkowania niektórych produktów - np. wódki. Przez wiele lat w tygodniku "Stolica" publikowane były dane statystyczne dot. wpłat na SFOS. Obserwowano rywalizację miast - kto więcej poświęci na odbudowę Warszawy, kto zostanie przodownikiem w tej dziedzinie. W końcu socjalizm opierał się na rywalizacji pracy.
Rok 1946 to przełomowy okres dla odbudowy Warszawy - m.in. rozpoczęła kursować komunikacja, otwarto Teatr Polski, oddano do użytku most kolejowy przy Cytadeli i most Poniatowskiego. Nad wszystkim czuwała powołana 4 stycznia 1946 roku Naczelna Rada Odbudowy Stolicy. To właśnie NROS wywarł duży nacisk nad uchwaleniem 25 października 1946 roku słynnego dekretu prezydenta Bieruta, odbierającego z dnia na dzień tysiącom warszawiaków ich własność. Komunalizacja gruntów miejskich pozwoliła na zrealizowanie wielu inwestycji, na przeszkodzie których stanęły przed wojną prywatne kamienice.
Zadaniem Naczelnej Rady Odbudowy Stolicy było ustalenie wytycznych odbudowy Warszawy. W związku z zakończeniem podstawowej fazy przywrócenia do życia miasta - odgruzowania, rozminowania, NROS rozpoczęła planową odbudowę. W następnym wpisie plan dla socjalistycznej Warszawy - Konferencja Warszawska. Pozdrawiam!
sobota, 23 stycznia 2010
Radziecka pomoc dla Warszawy i Jej mieszkańców
PRL-owska propaganda przedstawiała pomoc radziecką dla Warszawy, jako symbol niewzruszonej przyjaźni polsko-radzieckiej. Szumne hasła głosiły o "gorących uczuciach czci i wdzięczności dla wielkiego inicjatora tej pomocy - Przyjaciela Warszawy - Stalina!" - brzmi to przeraźliwie komicznie i jak groteskowo! Narzucona z Moskwy władza starała się uwidocznić nowoczesną myśl techniczną i mechanizację pracy stosowaną przez Sowietów oraz przedwojenne zacofanie w dziedzinie budownictwa. Związek Radziecki miał przedstawiać się jako wschodni "brat", który nie tylko przyniósł wolność, ale zaopiekował się ludnością i pomógł w odbudowie miast. Poniżej pomoc aprowizacyjna dla mieszkańców Pragi:
Po odgruzowaniu głównych arterii Warszawy i odminowaniu zgliszczy przystąpiono do prac przy nieczynnej elektrowni. Poniżej zabudowania elektrowni - stan w 1945 roku:
"Najlepsi sowieccy inżynierowie, technicy i specialiści pomagali odbudować z ruin elektrownię". Poniżej wspólna fotografia radzieckich inżynierów:
Dzisiaj elektrownia na Powiślu nie produkuje dla Warszawy prądu:
Jednocześnie rozpoczęto prace nad przywróceniem bieżącej wody, a budowa (w przeciągu 8 dni) mostu wysokowodnego, przyśpieszyła prace nad przywróceniem przeprawy kolejowej:
Jeszcze w marcu 1945 roku Warszawa otrzymała od Stalina i ZSRR 30 zdezelowanych trolejbusów typu JaTB-2 "Stalingrad" wyprodukowanych w 1936 roku, a w chwili przyjazdu do Warszawy, będących u kresu swego żywota. Radzieccy planiści byli zdania, że "trolleybusy" zastąpią niebawem "przestarzałe" tramwaje. Stosując zasadę - nasz Wielki Brat ma zawsze rację, Warszawa przyjęła podarek i rozpoczęła eksploatację pojazdów 5 stycznia 1946 roku.
Pierwszy trolejbus prowadził kierowca Łukowski po dwutygodniowym kursie i 60 godz. jazdy w Moskwie - pojazd ruszył 5.I.1946 o godz. 9.00. Warszawiacy szybko ochrzcili trolejbusy mianem "trajlusi" lub "trajtków", złośliwi mawiali o "Wołgogratach":
Ostatecznie trolejbusy JaTB-2 "Stalingrad" wycofane zostały z eksploatacji w 1953 roku - taka to niedźwiedzia przysługa. Znacznie bardziej przydały się tzw. domki fińskie w okrągłej liczbie 500 sztuk, zmontowane przy ul. Jazdów. Pochodziły z fińskich reparacji wojennych dla Związku Radzieckiego - stąd ich nazwa. Poniżej montaż domków:
Każdy domek składał się z sypialni, bawialni, kuchni i jadalni:
Pomimo upływu ponad 60 lat domki służą do dziś swym właścicielom. Ciekawe, że nawet okucia, klamki i zawiasy pochodziły z Finlandii:
Po raz kolejny polecam obejrzenie filmu mojego autorstwa na temat odrodzenia Warszawy. Na archiwalnym materiale relacja z uruchomienia linii trolejbusowej, o której wspomniałem. Zwracam uwagę, iż do Biuletynu Odbudowy Stolicy głosu użyczył Władysław Hańcza (prawdziwe nazwisko - Tosik):
W następnym wpisie nieco o Biurze Odbudowy Stolicy. Pozdrawiam!
środa, 20 stycznia 2010
Pierwsze miesiące wyzwolonej Warszawy - rozminowanie
Wraz z wkroczeniem do Warszawy armii sowieckiej, wzrastała liczba powracających do miasta mieszkańców. Z pewnością do powrotu nie zachęcała obecność nowej-wrogiej władzy, ale warszawiacy wracali do miasta z nadzieją, że coś pozostało z ich domów, dobytku, który zazwyczaj pokrywały hałdy gruzu. Do Warszawy powracało wielu byłych więźniów hitlerowskich obozów, żołnierzy Armii Krajowej, których niebawem czekały przesłuchania i stalinowskie więzienie. W lutym 1945 roku liczba mieszkańców wynosiła 174 tys., w marcu 241 tys., a dwa miesiące później już 366 tysięcy.
W bardzo krótkim czasie Warszawa - jak to często się określa, zmartwychwstała. Stało się to oczywiście dzięki niezłomnej woli jej mieszkańców. Przecież już Szekspir pytał: "Czym byłoby miasto, gdyby nie ludzie?". Na podstawie poniższej fotografii odpowiedź sama się nasuwa - nie byłoby miasta:
Poniżej Manifest PKWN na murach Warszawy:
Chęć powrotu warszawiaków do swego zrujnowanego miasta, pozwoliła na rozpoczęcie pierwszych prac przy odbudowie. W pierwszej kolejności oczyszczono z gruzu Aleje Jerozolimskie (jeszcze przed defiladą zwycięstwa, rękami żołnierzy I Armii WP), następnie ul.Marszałkowską, Krakowskie Przedmieście i Nowy Świat - do marca oczyszczono 45 kilometrów ulic. Polscy i radzieccy saperzy rozpoczęli rozminowanie zabudowy - trwało to do marca:
Do dziś na wielu kamienicach odnajdziemy napisy z 1945 roku - takie jak powyżej. Na zdjęciu "SPRAWDZONO/MIN NIE MA/ZA MSZ" na ul. Narbutta:
Podobna informacja przy wejściu do szpitala dziecięcego przy ul.Litewskiej:
W przybliżeniu:
Także pod adresem ul.Grójecka 41:
Wielu warszawiaków przechodzi codziennie tuż obok, nie zwracając uwagi na historyczny napis:
Niecodzienną informację znajdziemy pod adresem ul.Wilcza 22 - na szklanej tabliczce "Dom/sprawdzony/min nie ma. Ten napis zostawili polscy saperzy rozminowując/zrujnowana Warszawę" - nie dość, że tablica z błędem to orginalnego napisu nie widać...
Zapamiętajmy - tak w pierwszych miesiącach przedstawiało się życie warszawiaków:
Zachęcam do wejścia na stronę kanału naszaStolica na YouTube - tam ciekawy film o odrodzeniu naszego miasta. W następnym wpisie bardzo ciekawy temat - radziecka pomoc dla Warszawy i jej mieszkańców. Pozdrawiam! |
Archiwum
Zakładki:
Blog roku 2009
Inne ciekawe strony
Kontakt
Moje konto na Picasa Web Albums
Mój kanał na YouTube
Nasza e-warszawa
Współtworzę
|