RSS
czwartek, 07 sierpnia 2014

W nawiązaniu do ostatnich wpisów chciałabym zacytować fragment utworu Edwarda Stachury „Msza wędrującego”. Proszę, przeczytaj go. Nawet jeżeli nie przepadasz za poezją, nawet jeżeli uważasz, że poeci to „duże dzieci, które każą wierzyć nam, że miłość nie przemija, że miłość wiecznie trwa”, nawet jeżeli uważasz, że swoją przygodę z poezją, maści wszelakiej, zakończyłeś na egzaminie maturalnym i wtedy obiecałeś sobie, że już „nigdy więcej”, przeczytaj ten fragment, proszę. W tych kilku wersach zawarte jest to, czego opisanie zajęłoby mi co najmniej trzy strony maszynopisu, a i tak zapewne nie byłabym ująć tego tak dosadnie.

Żyć z celem?
Z jakim celem?!
Czy życie ma jakiś cel?
Życie oczywiście ma sens, będąc sensem samo w sobie, ale celu nie ma!
Po co nam to?!
Gdyby życie miało jakiś cel - dokąd by ten cel prowadził?
Gdzie kończą się wszystkie ściany?
Na rogu!
Dokąd prowadzą wszystkie cele?
Do grobu!
Oto docelowy cel wszystkich celów!

Życie oczywiście nie ma celu.
Życie oczywiście nie ma grobu.
Życie JEST!

Pisząc o sukcesie, wiedziałam, że wiele osób identyfikuje go z osiąganiem celów. Zawodowych, prywatnych etc. Zdawałam sobie również sprawę, że z czasem pojawia się pytanie o sens tego wszystkiego, o sens życia. To ważne pytanie, bo może nas zaprowadzić w miejsca, o których istnieniu nawet nie wiedzieliśmy. Jednak układając sobie plany na przyszłość, analizując sukcesy i porażki z przeszłości, nie możemy zapominać o życiu. A prawdziwe życie toczy się tylko tu i tylko teraz. Niestety bardzo często o tym zapominamy, ja też nie jestem wyjątkiem. Pamiętaj, „życie JEST”, nie „było” i nie „będzie”.

Polecam Twojej uwadze całą „Mszę wędrującego”.  Tym, którzy lubią poezję śpiewaną, polecam wykonanie Anny Chodakowskiej. Przeczytajcie, przesłuchajcie, zastanówcie się nad treścią, uczcie się od poety. Wnioski mogą Was nieco zaskoczyć, ale przecież o to w tym chodzi. Żeby „podważyć niepodważalne” i znaleźć to prawdziwe, nieprawdaż?



Tagi: poeci wiersz
07:57, ravaume
Link Dodaj komentarz »